Bezkresne morze, potężne urządzenia, męska przygoda, nieustające wyzwania… Tak naprawdę praca na platformie wiertniczej kojarzy nam się z czymś zgoła bardziej przyziemnym, mianowicie wielkimi pieniędzmi. Podobno przy odwiertach można zarobić nawet 150 000 dolarów rocznie, co przy aktualnym kursie, daje pół miliona złotych z lekką górką! O takich zarobkach większość z nas nawet nie śmie marzyć. Ale czy zawrotne pensje to jedyna motywacja do podjęcia tej trudnej pracy?

Kto znajdzie pracę na platformie wiertniczej?

Firmy zajmujące się odwiertami w dnie mórz i oceanów, w pierwszej kolejności poszukują specjalistów od wierceń. Wyższe wykształcenie kierunkowe nie jest tu wymogiem, pracę mogą zdobyć także absolwenci technikum i szkoły zawodowej przygotowującej do pracy w zawodzie wiertacza (np. technikum geologiczne). Cenne jest również doświadczenie – zarówno przy pracy na morzu, jak i przy wykonywaniu różnego rodzaju odwiertów (studni głębinowych, geologicznych, konstrukcji budowlanych, pali CFA itp.).

Praca na platformie wiertniczej jest osiągalna dla silnych mężczyzn w wieku 20-50 lat, o doskonałym zdrowiu i odporności psychicznej. Oprócz uprawnień, kandydat musi znać język angielski w stopniu komunikatywnym. Przed przystąpieniem do pracy na platformie wiertniczej konieczne jest ukończenie kursów w zakresie bezpieczeństwa, pierwszej pomocy, przetrwania w trudnych warunkach i ewakuacji. Jednak zatrudnienie przy odwiertach mogą znaleźć także osoby spoza branży. Platforma to samowystarczalny byt, dlatego firmy dokonujące eksploracji dna akwenów potrzebują również: chemików, elektryków, mechaników, spawaczy, pielęgniarek i lekarzy, rehabilitantów, kucharzy i personelu hotelowego.

Zarobki i realia pracy przy odwiertach

Wiertacz zatrudniony w amerykańskich i skandynawskich platformach wiertniczych może zarobić 200-500 dolarów dziennie. Pracując u Amerykanów, można wzbogacić się o 100 tys. dolarów rocznie, a najlepsze kontrakty zapewniają pensję rzędu 150 tys. dolarów. Na polskiej platformie można liczyć na „skromniejsze” dochody o wysokości 100 tys. złotych.

Nic zatem dziwnego, że to właśnie wysokie pensje są największym motywatorem kandydatów do pracy przy odwiertach. Niektórzy  wspominają też o poczuciu satysfakcji, gdy odwiert kończy się znalezieniem warstwy roponośnej lub innych cennych złóż. Niemniej, praca na platformie wiertniczej niewiele ma wspólnego z „przygodą życia”, podziwianiem piękna bezkresnego morza czy próbą męskości. To jedno z najtrudniejszych środowisk pracy – zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Wiertacz pracuje w zmianach 12-godzinnych, w różnych cyklach tygodniowych, np.4/4, 6/6, 1/1. Taki tryb wymaga zatem rozłąki z rodziną oraz nieustannej pracy, dlatego wiertacze szybko ulegają zmęczeniu i złemu samopoczuciu. W dodatku osoby pracujące przy odwiertach narażone są na ogromne obciążenie fizyczne, związane z trudnymi warunkami pogodowymi oraz koniecznością precyzyjnego operowania ciężkimi narzędziami, których waga często przekracza 200 kilogramów.

[Głosów:6    Średnia:2.8/5]

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ