Według niewtajemniczonych zawód spedytora niewiele się różni od zawodu kuriera czy przewoźnika. Dla osób, które znają branżę TSL (transport-spedycja-logistyka), spedytor jest niczym półbóg. Jak mawiał Arystoteles – prawda leży pośrodku. Owszem, spedytor zajmuje się transportem towarów (lub osób), jednak to nie on odpowiada za fizyczne dostarczenie przesyłki z punktu A do punktu B – to działka kuriera/kierowcy. Natomiast spedytor zajmuje się procesem transportu od strony technicznej. Porównanie do istoty nadprzyrodzonej jest o tyle trafne, że spedytor powinien wszystko wiedzieć, podejmować jedynie trafne decyzje i rozwiązać każdy problem. To zawód ciekawy i pełen wyzwań, a jednocześnie bardzo wymagający. Nic zatem dziwnego, że zarobki spedytora budzą emocje wśród osób zainteresowanych pracą na tym stanowisku.

Ile zarabia spedytor?

Na wysokość zarobków spedytora składają się różne czynniki: poziom wykształcenia, doświadczenie, znajomość języków, zakres obowiązków i odpowiedzialności, zasięg działalności firmy. Najwięcej zarabiają spedytorzy pracujący na Pomorzu- w województwie pomorskim średnie zarobki spedytora wynoszą ponad 3500 zł, w zachodniopomorskim ok. 3200 zł. Najmniej zarabiają spedytorzy na Podkarpaciu – ok. 2100 zł. W województwie mazowieckim średnia pensja spedytora wynosi 3100 zł. W dużych firmach o międzynarodowym zasięgu można liczyć na % od wykonanego zlecenia, dzięki czemu realne zarobki mogą sięgać nawet 6-8 tysięcy złotych. Nie zmienia to faktu, że według statystyk spedytorzy nie zarabiają kokosów. Średnia pensja to ok. 2850 zł, maksymalna – ok. 3660 zł, a najniższa ok. 2200 zł na rękę.

Czy zarobki spedytora są adekwatne do jego obowiązków?

Komentarze na forach i stronach poświeconych spedycji mogą nieco rozczarować. Z jednej strony – 2800-3600 zł na rękę nie brzmi tak źle, ale z drugiej… Zarobki wydają się zupełnie nieadekwatne do odpowiedzialności i zadań, którym codziennie musi podołać osoba zajmująca się organizacją transportu.

Trzeba zaznaczyć, że praca spedytora nie kończy się o 16.00 i nie polega na „odbębnieniu” za biurkiem ośmiu godzin. Przeciwnie – spedytor zabiera obowiązki do domu, musi być pod telefonem nawet w niedzielę i święta. Wiele problemów związanych z transportem musi rozwiązać „na cito”, niezależnie od pory dnia i nocy. Awaria samochodu, wypadek, brak możliwości przejazdu, zakorkowana trasa, fatalne warunki pogodowe, problemy z zagranicznymi służbami drogowymi, przekroczenie terminu pozwoleń na przejazd, problemy z załadunkiem i rozładunkiem – lista kryzysów, które codziennie musi opanować spedytor, wydaje się nie mieć końca.

Jeśli dodamy do tego fakt, że wiążące decyzje trzeba podejmować w ciągu kilku minut, często w środku nocy – zarobki spedytora wydają się wręcz niskie.  Spedytor nie może mieć „gorszego dnia”, gorączki czy chandry –  nawet na zwolnieniu chorobowym pracuje zdalnie. Co gorsza, na początku w tej branży można zarobić nawet poniżej 2000 zł, a i niektórzy doświadczeni spedytorzy uskarżają się na niewiele wyższe pensje.

[Głosów:2    Średnia:3.5/5]

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ