Chyba każdy, nawet najmłodszy, wie co to jest oszczędzanie. To inaczej mówiąc, odkładanie części swoich przychodów w celu ich skumulowania się w bardziej pokaźną sumkę. Większość z nas pewnie próbowała kiedyś oszczędzać i przyznać trzeba, że nie jest to zadanie proste. Zanim zaczniemy odkładać pieniądze na lokatach czy inwestować je, spróbujmy czy w ogóle jesteśmy w stanie przetrwać „do pierwszego” pozbawiając siebie jakiegoś procenta przychodów.

Kilka pomysłów na odkładanie drobnych

1. Odkładaj sklepową resztę. To bardzo przyzwoity patent, pozwalający odłożyć to, czego zwykle nie dostrzegamy. Wystarczy zawsze na zakupy brać listę zakupów i określoną liczbę pieniędzy – niewiele więcej niż potrzebujemy do wydania. Każdą resztę odkładamy do skarbonki.

2. Monety o określonym nominale. To bardzo ciekawa zabawa, ułatwiająca przy tym liczenie oszczędności. Zawsze, gdy w twoim portfelu pojawi się moneta lub banknot o określonym nominale, wrzucaj go do skarbonki.

3. Do skarbonki, zamiast na papierosy. Jeśli palisz papierosy lub masz inny szkodliwy nałóg, zamień go na oszczędności. Zastanów się, ile pieniędzy dziennie wydajesz na palenie, alkohol lub ulubione drogie słodycze, i każdego dnia tę właśnie kwotę odkładaj do skarbonki. To nie tylko sposób na oszczędzanie, ale na zmianę nawyków, przekucie ich na dobre nawyki oszczędzania i zorientowanie się, ile tak naprawdę dotąd przepalaliśmy pieniędzy.

4. Energooszczędna żarówka, lodówka, pralka… Zamontowanie w domu tych urządzeń wymaga nieco kalkulacji – ile dotąd wynosiły twoje rachunki za prąd, ile prądu zużywaliśmy dotąd, i ile będą wynosiły rachunki od momentu wdrożenia energooszczędnych rozwiązań, oczywiście po rozliczeniu sprzedaży starych sprzętów i zakupu nowych, oszczędnych. Kwoty dotychczas wydawane na rachunki możemy odkładać do skarbonki lub przeznaczać na przyjemności.

5. Comiesięczne odkładanie. Z każdej miesięcznej pensji odkładamy określoną kwotę, poza kredytem, rachunkami i czynszem. Dopiero z pozostałej kwoty staramy się „wyżyć” do końca miesiąca. To metoda pozwalająca pokazać, że nie musimy wydawać aż tyle – im mniej mamy do rozdysponowania, tym skromniej żyjemy.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
PODZIEL SIĘ
Następny artykułWłasna firma czy etat?
Marcin Lewandowski
Być przedsiębiorcą to znaczy móc wiele :-)

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ